RESTAURACJA KARCZMA LWOWSKA - OPINIE

Zapoznaj się z recenzjami innych użytkowników
Ania
(użytkownik niezarejestrowany)
2010-08-27 14:22:04 napisał:
witam,

byłam w restauracji Lwowskiej w 20 rocznicę ślubu. Niestety bardzo mnei rozczarowało podane danie. Schabowy odgrzewanym kapusta kwaśna...sirówki nieświeże, ziemniaki zimne. Niestety nie polecam. Wieczorem po kolacji nie czułam się najlepiej mając sensacje żołądkiwe.

1 osóby uznało tę opinię za przydatną
Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Mateusz
(użytkownik niezarejestrowany)
2010-06-17 19:04:49 napisał:
Byłem tam niestety zeszłej niedzieli. O wystroju nie napiszę, bo siedzieliśmy na zewnątrz. Obsługa- ok, ale jedzenie? No przepraszam, ale żeby ziemniaków nie potrafić ugotować?, a kapusta zasmażana do schabowego to już chyba nie mogła być bardziej tłusta, schabowym kompletnie żadna rewelacja(najgorszy jaki we Wrocławiu jadłem niestety). Knajpa na rynku i w dodatku wielu turystów, a w tym obcokrajowców i jeśli któryś z nich będzie chciał spróbować polskiej kuchni i pójdzie do Lwowskiej to na pewno nie powie, że jest smaczna(a oczywiście wszyscy wiemy, ze jest). Ceny normalne, "rynkowe", ale jedzenie nie warte tego co się zapłaci. Zawiodłem się :(...

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Aleksandra
(użytkownik niezarejestrowany)
2010-03-18 13:56:39 napisał:
Kolejny raz bylam obsluzona przez kelnerow ktorych miejsce jest w McDonald's (przepraszam ta firme bo obsluga nawet w tym miejscu jest bardziej mila i zorientowana w menu), goscie z zagranicy nie rozumieli co taka obsluga robi w tej restauracji (zwlaszcza drogo w stosunku do standardu jedzenia, chociaz obsluga powinna byc pierwszej klasy), bylam bardzo niemilo obsluzona (chyba, ze nie lubia kobiet albo to typowe we Wroclawiu). Jednym slowem WSTYD!!! Nie zabierajcie tam zwlaszcza zagranicznych gosci!!!!

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Alicja Rörig
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-01-09 19:12:42 napisał:
Niestety najlepsze czasy restauracji Lwowskiej chyba już minęły?!
Bywałam tam dosyć często z moimi "zagranicznymi" gośćmi i jeszcze 2-3 lata temu poza niepasującą do całości, a wręcz beznadzieją toaletą, reszta była godna polecenia. W karcie menu każdy zawsze coś dla siebie znalazł i dania były pyszne. Kelnerzy profesjonalni, dowcipni. Grupy Niemców, które tam "ciągęłam" wychodzili zachwyceni. Niestety było i minęło. Rok temu byłam we Lwowskiej z kilkoma osobami i była to prawie klęska. Po mojej reklamacji u szefostwa otrzymałam maila z przeprosinami od szefa (!!) Szefostwo było na nartach i personel nie miał chęci pracować. ...Rok minął i co? Ano nico. 30.grudnia o godz. 21:15 usłyszeliśmy, że kuchnia już zamknięta!! 31.grudnia było zamknięte i 1.stycznia jeszcze, albo znowu było zamknięte. Miałam gości z Zürichu i 3 razy pocałowaliśmy klamkę. Żeby nikt nie posądzał mnie (nas) o szukanie dziury w całym: 30.grudnia w Spiżu do godz.24:00 nie było wolnych miejsc! Po obu stronach masa ludzi. Restauracja wypełniona po brzegi. To samo było w Sylwestra w dzień i Nowy Rok wieczorem.
Polecam wywiesić na drzwiach szyld: Z POWODU BOGACTWA NIE MAMY OCHOTY PRACOWAĆ!
Ja do Waszych drzwi już pukać nie będę.
Pozdrawiam
Alicja Rörig

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Wojciech Rząsa
(użytkownik niezarejestrowany)
2007-12-31 12:18:09 napisał:
Super wystrój lokalu, bardzo rustykalny i sielski a mimo to nie kiczowaty. Obsługa szybka i miła natomiast niefachowa, jak sie potem okazało. Zaś samo jedzenie wypadło bardzo kiepsko, szczególnie w stosunku do ceny.

Jako przekąskę otrzymaliśmy chleb i smalec, który był ok.

Z polecenia kelnera zamówiliśmy zestaw z grilla dla 3 osób. Podano płonący półmisek mięs, półmisek z pierogami, pyzami i ziemniakami, miseczkę kapusty, buraczków i kurek (grzybków).

Pierwsza niemiła niespodzianka: cała zastawa (nawet płonący półmisek) były zimne, natomiast jedzenie w nich było najwyżej letnio ciepłe. Kelner zapytany dlaczego, odpowiedział, że jak chcemy to "można podgrzać", z której to propozycji nie skorzystaliśmy.

Pierogi i pyzy były smaczne, natomiast ziemniaki, naszym zdaniem, odgrzewane z poprzedniego dnia. Kurki wyśmienite (jako jedyne z wszystkich potraw), kapusta zaś przesłodzona, a buraczki po prostu niesmaczne.

Polędwica wołowa okazała się katastrofą, miała konsystencje starej, gumowej podeszwy. Szaszłyki były podobne. Kaszanka składała się głownie z dużych kawałków wątróbki, rozlatujących się przy próbie krojenia, w sumie niesmaczna. Jedynym względnie smacznym mięsem były żeberka. W sumie wszystko smakowało tak, jak gdyby było przyrządzone dużo wcześniej i tylko odgrzane w mikrofali, co można by zaakceptować przy daniach w budce przy dworcu za 5 złotych. Dostaliśmy natomiast rachunek na 185 złotych (nie było w tym alkoholu).

Mimo pięknego wystroju nie będzie to naszym ulubionym lokalem, a szkoda.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
MarcinM
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-10-10 11:19:21 napisał:
Hmmmm...Moi mili Państwo. 08.10.2005 wybrałem sie z żoną i rodzicami na niedzielny obiad do Restauracji Lwowskiej. Nie ukrywam, że zasugerowałem się Państwa dobrymi opiniami. Otóż, nie ukrywam, że ja jak i moja rodzina, jesteśmy wymagajacymi klientami, i niesty restauracja ta pozostawia wiele do zyczenia. Zacząłbym od posprzątania - kurz na meblach, na oparciach siedzeń przy stole (chyba na centymetr, toaleta - brudna i smierdząca jakw w pociągu. Wystrój za bardzo lwowski (za dużo zesłych gałęzi i innych suszonych ziół i zbórz - eklektycznie i zakurzono), stół: obrusy czyste, ale te korkowe maty pod talerze (!!!) wołają o pomstę do nieba - raz , że zużyte do szpiku kości to jeszcze nie za czyste. Szczerze mówiąć to jak zobaczylismy te korki na stołach to mieliśmy wszystcy odruch opuszczenia lokalu (żałowalismy, że tegonie zrobliśmy). Menu: menu ciekawe. Ceny wysokie. Za wysokie do jakości dań. Poza brudem, zwróciłem uwagę na kucharza przy grillu, który przygotowując potrawy wkładał palcami do ust przegryzki i podcierał nos dłonią, którą przygotowywał dania... Nastepnie zamówiliśmy falczki (bradzo dobreI i posztet z królika w sosie porzeczkowym. Po kilkunastu minutach otrzmalismy flaczki i ...pasztet z chrzanem. Hmmm?? Interwniowalismy. Oakzało się, że sos porzeczkowy sie skończył. I co z tego. Wypadałoby klienta poinformować, że czegoś nie ma. Cały wic polegał na tym, ze matka chciała skosztować tego sosu pozeczkowego. Swoja droga 12 zło z a 1,5 plasterka pasztetu to sporo. Dobry, ale czy zajęczy? Dania główne. Kelner dobrze zorientowany w karcie. Plus. Potrawy słabe. Pieczeń ala Dzieduszycki za 29zł+ kluski śląskie za 6.6 i surówki (kupowane chyba od jakiejś firmy cateringowej (słabe i niedobre, zle podane - buraki złay się z kapustą, a marchewka chyba z fantą) przecietne do bólu. W sosach za dużo magi, mięso wyraĽnie odgrzewane - twardawe a miejscami wiórowate. Wszystko jakoś nie współgrało. Kluski polane masłem z bułka tartą. Nie pasuje. Za tą cenę. Na telarzach za dużo sałaty udekorowanej pomidorem, papryką konserwową i kukurydzą (fe). Ogólnie uważam 190 złotych za wyrzucone w błoto. Poszlismy szybko do innego lokalu na desr, aby zatrzeć niesmak w senie dosłownym i w prznośni. Powiem szczerze, że bardzo trudno jest zjeść coś dobrego we Wrocłwskim rynku. Staram się trwac przy akropolisie, cidiaz też są nie równi i zdażyłe im sie jedna wpadka. Lwowska nie nie nie.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
verychange
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-06-09 03:12:39 napisał:

Chciałbym nawiązać do dawnej wypowiedzi pana Marka bodajże, który to odwiedził rest. wraz ze "swoja kochanką"

Po pierwsze : nie chodzi oto żeby iść do restauracji z odliczoną gotówka tylko o to, żeby zostawić "napiwek" ( jest to główne Ľródło dochodu kelnerów- stawki/h są niskie, a praca nielekka ), chyba że sostało się Ľle obsłużonym to już wtedy inna para kaloszy

Po wtóre: jak się idzie na herbatke to się siada w kawiarni a w sezonie letnim na ogródku a nie w restauracji... chyba, że herbatka jest na deser to juz druga para kaloszy :)

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Opuść komentarze i powróć do opisu miejsca restauracja Karczma Lwowska
wstecz 1 2 3 4 dalej

Poleć lokal jako dobry na:

Oceń lokal

kuchnia:
wystrój:
jakość do ceny:

Dodaj swoją opinię

Do swojego komentarza możesz dołączyć do pięciu zdjęć (prezentujących np. potrawy w lokalu albo zdjęcia ze znajomymi) w formacie JPG, o łącznej wielkości nie przekraczającej 30MB (zalecana waga pojedynczego obrazka to nie więcej niż 1MB):
loading...